Padewski: przekonać ludzi do piłki
Zacznijmy od początku. Jak to się stało że właśnie Pan został nowym szefem piłkarstwa kobiecego w Polsce?
- Jest to normalne zjawisko. Każdy członek Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej jest odpowiedzialny za pewien element funkcjonowania związku. Swoją kandydaturę na objęcie resortu piłkarstwa kobiecego zgłosiłem osobiście prezesowi Zbigniewowi Bońkowi.
Czemu zdecydował się Pan akurat na piłkarstwo kobiece?
- Pochodzę z województwa Dolnośląskiego. Tutaj jest AZS Wrocław, niegdyś najlepszy klub kobiecy w Polsce. Do tego jest także pierwszoligowe Zagłębie Lubin, które w przyszłym sezonie zapewne zagra w Ekstralidze. To właśnie przez AZS Wrocław byłem już wcześniej zaangażowany w funkcjonowanie zarówno klubu jak i dziewcząt na piłkarskich boiskach - dla tego uznałem że właśnie na tym stanowisku będę w stanie najlepiej wykonać swoje obowiązki.
Jaki jest główne założenie nowego przewodniczącego WPK?
- Chce szkolić trenerów stricte do potrzeb piłki nożnej kobiet. Rozmawiałem już w tym zakresie z zagranicznymi związkami. Na kursy i konferencje na pewno przyjeżdżać do nas będą przedstawiciele niemieckiej federacji piłkarskiej. Swoją pomoc w postaci przysłania swoich reprezentantów obiecał również przewodniczący szwajcarskiego związku Peter Gilliéron. Liczę również na wsparcie Szwecji, która współpracuje z Dolnośląskim Związkiem Piłki Nożnej. Jednym słowem chcę zadbać o o wiedzę naszych trenerów. Uważam że tylko z Zachodu możemy czerpać dobre wzorce pod kątem szkolenia. Jeśli jest możliwość uczenia się od najlepszych to taką okazję trzeba wykorzystać.
Przed październikowymi wyborami w PZPN o swoją posadę zaczął bać się selekcjoner Roman Jaszczak. Czy dalej ma do tego powody?
- W najbliższym czasie zweryfikuję osiągnięcia całej piłki nożnej kobiet w Polsce. W tym także będą oczywiście osiągnięcia selekcjonera Jaszczaka. Dopiero po analizie będę mógł wyciągać jakiekolwiek wnioski. Na dzień dzisiejszy to ja występuję w roli osoby, która musi zapoznać się ze wszystkimi materiałami. I na dzień dzisiejszy daleki jestem od oceniania kogokolwiek i w jakikolwiek sposób.
Pana poprzednik, Józef Bergier wielokrotnie próbować lansować idę organizacji Mistrzostw Europy czy nawet Mistrzostw Świata. Głos nowego przewodniczącego w tej sprawie także będzie słyszalny?
- Osobiście jestem daleki od takiej formy populizmu. Jeśli jestem w stanie coś zaproponować kobiecej piłce to będę o tym mówił mając konkretne założenia oraz szczegółowy plan działania. Myślę jednak ze z pozycji członka zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej będzie mi łatwiej przekonać ludzi do piłki nożnej kobiet niż jedynie z pozycji przewodniczącego Wydziału Piłkarstwa Kobiecego.
Może na początek dobrze byłoby zająć się oficjalną stroną PZPN. Do dnia dzisiejszego nie ma na niej aktualnego terminarza I ligi.
- Mogę obiecać: pod moim zarządzaniem piłka nożna kobiet będzie jedną z bardziej widocznych dyscyplin piłki nożnej. Odbyłem już rozmowę Panem Januszem Basałajem, szefem departamentu komunikacji i mediów uznaliśmy że to wszystko musi się zmienić. Zarządzona jest już pełna elektroniczna weryfikacja sprawozdań meczowych szczebla centralnego. W marcu sędziny zgrupowane na obozie w Spale zostaną zapoznane z tym system. Wszystkie wyniki zarówno kobiecej Ekstraligi jak i rozgrywek jej zaplecza będą od razu publikowane na oficjalnej stronie związku. Wszystko pod tym względem musi być przejrzyste. Strona związku ma informować a nie zmuszać do szukania informacji w innych źródłach.
- Jest to normalne zjawisko. Każdy członek Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej jest odpowiedzialny za pewien element funkcjonowania związku. Swoją kandydaturę na objęcie resortu piłkarstwa kobiecego zgłosiłem osobiście prezesowi Zbigniewowi Bońkowi.
Czemu zdecydował się Pan akurat na piłkarstwo kobiece?
- Pochodzę z województwa Dolnośląskiego. Tutaj jest AZS Wrocław, niegdyś najlepszy klub kobiecy w Polsce. Do tego jest także pierwszoligowe Zagłębie Lubin, które w przyszłym sezonie zapewne zagra w Ekstralidze. To właśnie przez AZS Wrocław byłem już wcześniej zaangażowany w funkcjonowanie zarówno klubu jak i dziewcząt na piłkarskich boiskach - dla tego uznałem że właśnie na tym stanowisku będę w stanie najlepiej wykonać swoje obowiązki.
Jaki jest główne założenie nowego przewodniczącego WPK?
- Chce szkolić trenerów stricte do potrzeb piłki nożnej kobiet. Rozmawiałem już w tym zakresie z zagranicznymi związkami. Na kursy i konferencje na pewno przyjeżdżać do nas będą przedstawiciele niemieckiej federacji piłkarskiej. Swoją pomoc w postaci przysłania swoich reprezentantów obiecał również przewodniczący szwajcarskiego związku Peter Gilliéron. Liczę również na wsparcie Szwecji, która współpracuje z Dolnośląskim Związkiem Piłki Nożnej. Jednym słowem chcę zadbać o o wiedzę naszych trenerów. Uważam że tylko z Zachodu możemy czerpać dobre wzorce pod kątem szkolenia. Jeśli jest możliwość uczenia się od najlepszych to taką okazję trzeba wykorzystać.
Przed październikowymi wyborami w PZPN o swoją posadę zaczął bać się selekcjoner Roman Jaszczak. Czy dalej ma do tego powody?
- W najbliższym czasie zweryfikuję osiągnięcia całej piłki nożnej kobiet w Polsce. W tym także będą oczywiście osiągnięcia selekcjonera Jaszczaka. Dopiero po analizie będę mógł wyciągać jakiekolwiek wnioski. Na dzień dzisiejszy to ja występuję w roli osoby, która musi zapoznać się ze wszystkimi materiałami. I na dzień dzisiejszy daleki jestem od oceniania kogokolwiek i w jakikolwiek sposób.
Pana poprzednik, Józef Bergier wielokrotnie próbować lansować idę organizacji Mistrzostw Europy czy nawet Mistrzostw Świata. Głos nowego przewodniczącego w tej sprawie także będzie słyszalny?
- Osobiście jestem daleki od takiej formy populizmu. Jeśli jestem w stanie coś zaproponować kobiecej piłce to będę o tym mówił mając konkretne założenia oraz szczegółowy plan działania. Myślę jednak ze z pozycji członka zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej będzie mi łatwiej przekonać ludzi do piłki nożnej kobiet niż jedynie z pozycji przewodniczącego Wydziału Piłkarstwa Kobiecego.
Może na początek dobrze byłoby zająć się oficjalną stroną PZPN. Do dnia dzisiejszego nie ma na niej aktualnego terminarza I ligi.
- Mogę obiecać: pod moim zarządzaniem piłka nożna kobiet będzie jedną z bardziej widocznych dyscyplin piłki nożnej. Odbyłem już rozmowę Panem Januszem Basałajem, szefem departamentu komunikacji i mediów uznaliśmy że to wszystko musi się zmienić. Zarządzona jest już pełna elektroniczna weryfikacja sprawozdań meczowych szczebla centralnego. W marcu sędziny zgrupowane na obozie w Spale zostaną zapoznane z tym system. Wszystkie wyniki zarówno kobiecej Ekstraligi jak i rozgrywek jej zaplecza będą od razu publikowane na oficjalnej stronie związku. Wszystko pod tym względem musi być przejrzyste. Strona związku ma informować a nie zmuszać do szukania informacji w innych źródłach.